Samorządowcy: żółta kartka dla posłów jak i równiez rządu za unikanie rozmów

Category: rózne
Author:
27 lipca, 2020

Samorządy cieszą się uznaniem i to przy nich powinny być podejmowane decyzje glówne dla miejscowych społeczności – przekonywali we wtorek samorządowcy. Ocenili, że współpraca z posłami jak i równiez rządem nie układa się właściwie. „Zasługują na żółtą kartkę zbytnio unikanie rozmów” – uważają.

Dzieki konferencji prasowej w Warszawie samorządowcy przedstawili efekty ogólnopolskiego badania dotyczącego weryfikacje działalności i finansowania samorządów, przeprowadzonego za posrednictwem agencję badawczą PBS gwoli Związku Miast Polskich. Zostało ono rozdzielone na 5 bloków okreslonych tematycznie: wizerunek samorządów, podatki jak i równiez inwestycje, usługi publiczne, wykorzystanie środków unijnych oraz wpływ parlamentarzystów na rozwój społeczności lokalnych.

Jak wynika wraz z badania, 62, 4 proc. Polaków uważa, że samorządy są wlasciwym gospodarzem spraw lokalnych, odmiennego zdania jest 32, trzy proc.; piec, 4 proc. nie miało w tej sprawie zdania. 44 proc. badanych wskazało, że samorządy efektywnie gospodarują pieniędzmi, przeszlo 58 proc. – że dobrze znają lokalne zmartwienia, a niedaleko 40 proc. – że szybko na nie reagują.

74, szóstej proc. ankietowanych – pokazuje PBS – zauważa rozwój swojej gminy lub metropolie. Badanym przypomniano, że 43 proc. płaconych przez Polaków podatków wraca do budżetów lokalnych. Wedlug blisko szescdziesieciu proc. badanych ten procent powinien być znacznie wyższy. Respondenci a mianowicie podkreślono po badaniu – w wielkiej większości (81 proc. ) oczekują zwiększenia środków przeznaczonych na inwestycje.

Kluczowe gwoli gminy badz miasta decyzje – podkreślono w badaniu – wedlug większości respondentów nie powinny być podejmowane wyłącznie poprzez władze centralne. 51 proc. respondentów wskazało, że przewiduje w tejze sprawie ścisłej współpracy władz centralnych z samorządem, zdaniem 44 proc. decyzje maja obowiazek należeć jedynie do samorządu, „bo zna on lepiej potrzeby mieszkańców”. 3 proc. badanych nie zaakceptowac miało w tej sprawie zdania.

PBS spytało też mieszkańców o wykorzystanie środków z Unii Europejskiej. Zdaniem 63 proc. badanych pozyskiwanie funduszy unijnych mialo być pierwszenstwem samorządów, wedlug 30 proc. – władza nie powinna od nich uzależniać rozwoju gminy czy miasta. trzech proc. respondentów ocenia, że unijne pieniądze nie mają znaczenia dla rozwoju gminy.

Polacy chcieliby – wynika z testowania – aby fundusze unijne były oddane przede wszystkim w tworzenie jak i równiez ochronę stanowisk pracy (69, 9 proc. ), ochronę zdrowia (69, piec proc. ) oraz oświatę (50 proc. ) jak i równiez drogi (47 proc. ). Badani wskazują też w bezpieczeństwo (32, 3 proc. ) oraz transport spoleczny (18, jedenastu proc. ).

Zdaniem 76 proc. respondentów, parlament „robi zdecydowanie nazbyt mało gwoli rozwoju społeczności lokalnych”. 55, 1 proc. badanych uważa, że posłowie powinni wiecej wspierać kwestii lokalne, 43, 4 proc. ocenia działania parlamentarzystów po tej dziedzinie za niewystarczające, zaś 11, 7 proc. nie patrzy ich w ogóle. Zdaniem 14, 9 proc. ankietowanych wkład posłów jak i równiez senatorów w działania miejscowe jest najlepszy. 9 proc. nie ma przeswiadczenia.

Według dyrektora Biura Związku Miast Naszych Andrzeja Porawskiego, wyniki badań świadczą o tym, że społeczeństwo zdaje osobiscie sprawę wraz z wagi i roli samorządów, oczekuje od momentu nich lokaty w swoim miejscu zamieszkania oraz zaspokojenia różnego wariantu potrzeb we współpracy wraz z władzami ogólnokrajowymi.

Tymczasem władze – ocenił – nie zaakceptowac współpracują z samorządami po sposób właściwy. Podkreślił, że podstawowym tematem samorządów wydaje sie byc zbyt duże obciążenie zleceniami przy „ciągłym, arbitralnym ustalaniu zasad finansowania”. Przypomniał, że wzrastają koszty związane sposród realizacją dyrektyw unijnych a mianowicie np. dotyczących gospodarowania odpadami, a posłowie „dokładają swoje” np. przy ustawie na temat pomocy rodzinie i pieczy zastępczej.

„Zachwianie równowagi finansowej samorządów nastąpiło nie z winy krachu, ono nastąpiło wskutek odmian w nieomal. One miały charakter dwojaki: nałożono oryginalne obowiązki bez zwiększenia oplacania. Znaczącemu zmniejszeniu uległy z kolei dochody własne wskutek zredukowania udziału samorządów we wpływach z podatku PIT” – wskazał. Przypomniał, że rozliczne inwestycje są tylko częściowo finansowane wraz z środków UE, resztę pieniędzy – podkreślił – ma obowiazek wyłożyć samorząd.

Porawski ocenił, że „wskutek nieprzemyślanych odmian ustawowych, przedlozonych w latach 2005-2011” samorządy tracą 8 mld zł rocznie. Alarmował, że na skutek wprowadzenia „nierozważnych” przepisów mających na celu zmniejszenie zadłużenia, część powiatów i gmin nie będzie w stanie przyjąć swojego budżetu.

W tej sytuacji a mianowicie zaznaczył – od 2004 r. samorządowcy, szczególnie Związek Miast Rodzimych, próbowali nakłonić rząd do rozmów. Jak mówił Porawski, w efekcie w komisji wspólnej rządu i samorządu powstał doraźny zespół, który zebrał się wylacznie raz.

Przypomniał, że samorządowcy próbowali się bronić tworząc obywatelski wzór zmian po ustawie o dochodach placówek samorządu terytorialnego. Zakłada on zwiększenie dochodu z datku PIT na rzecz samorządów, przedlozenie ekologicznej subwencji dla gmin posiadających obszary chronione badz o szczególnych walorach przyrodniczych, oraz przywrócenie zasady rekompensowania ubytków przy dochodach własnych samorządów, będących skutkami wprowadzonych ustaw.

Po marcu wzór został zaopiniowany negatywnie przez rząd. Natomiast specjalnie powołana w tej sprawie sejmowa podkomisja wyjatkowa, zdaniem Porawskiego, praktycznie nie zaakceptowac pracuje. „Rząd i parlamentarzyści zasługują na żółtą kartkę za unikanie rozmów” – podsumował Porawski. (PAP)

wni/ mok/ jra/