Napieralski sluzace do innych partii: ograniczmy naklady w konfrontacji do 5 mln zł

Category: inne
Author:
27 lipca, 2020

*Kandydat SLD na prezydenta Grzegorz Napieralski zaproponował przy piątek przy Szczecinie, zeby wszystkie komitety uczestniczące przy kampanii prezydenckiej ograniczyły swoje wydatki w niej do 5 mln zł. *

Przedstawiciele innych ugrupowań sceptycznie podchodzą do sugestii lidera SLD, padają m. in. opinie, że ów firma populistyczna. Politycy podkreślają, że każdy komitet będzie się kierował własną strategią po kampanii wyborczej.

„Skoro mówi się o oszczędnościach jak i równiez innej formule polityki, natomiast wiemy, że kampanie są drogie, więc nie rozmawiajmy o billboardach, bo to jest wycinek” – powiedział Napieralski dzieki piątkowej rady prasowej w Szczecinie, nawiązując do zgłoszonej niedawno ofert PO, aby w kampanii przed doborami prezydenckimi zrezygnować z billboardów.

„Jeśli rozmawiamy o billboardach, to możemy rozmawiać o chorągiewkach, na temat spotach reklamowych, o balonikach i na temat ulotkach. Nie zaakceptowac rozmawiajmy tylko o jakiejs sprawie, tylko o całości kampanii. Jeśli ma być uczciwie, inaczej niż za kazdym razem, ma nie zaakceptowac być tychze uśmiechniętych twarzy, to chciałbym zaproponować, by wydatki każdego sztabu wyborczego na kampanię wyborczą ograniczyły się do 5 mln zł ” – zaapelował Napieralski.

Jak dodał, wierzy, że aspirant PO na prezydenta Bronisław Komorowski i jego sztab „przystaną az do takiej formuły”.

Szef lokalu PO Grzegorz Schetyna apelując w środę do innych partii politycznych, by w kampanii prezydenckiej nie korzystały z billboardów powiedział, że PO „chce poprowadzić kampanię w sposób inny niż dotychczas, bowiem sytuacja jest inna”. „Chcemy zrezygnować wraz z billboardów, żeby nie epatować kampanią, będziemy też prosić inne partie, żeby zrezygnowały z zewnętrznych sygnałów, że ta konflikt zbrojny biegnie” a mianowicie argumentował wówczas Schetyna.

W odpowiedzi na tę propozycję Napieralski oświadczył w czwartek, że wydaje sie byc gotów zrezygnować z kampanii billboardowej w przypadku jednak, że PO zgodzi się w debaty prezydenckie z udziałem wszystkich kandydatów, którzy wezmą udział w czerwcowych wyborach.

Jak mówił w piątek, jego propozycja „debata w zamian billboardów” wydaje sie byc uczciwa. Wyraził jednak niepokoje, czy pomysł rezygnacji z billboardów nie jawi sie byc „tematem zastępczym”, gdy raczej należałoby rozmawiać „o kwestiach ważnych np. o in vitro, strukturze przedszkoli, płacy minimalnej czy budżecie państwa”.

„Billboardy są niewielką częścią prowadzenia rywalizacji wyborczej, nie najważniejszą. Dziś słyszymy, że budżet aspiranta PO na prezydenta Bronisława Komorowskiego dzierzy być po całości wyczerpany na dużą kampanię w mediach komputerowych. To dziwne” – powiedział.

Napieralski uważa, że zaoszczędzone przez partie podczas rywalizacji pieniądze powinny być predzej wykorzystane na działalność merytoryczną, poprawiającą jakość polskiej strategii. „Piszmy porzadne ustawy, zapraszajmy wielu ekspertów i spróbujmy być wiecej aktywni na polu charytatywnym” – mówił lider SLD.

Wiceszef NA Waldy Dzikowski powiedział PAP, że wojna prezydencka będzie inna zarówno w formacie materialnym, oraz emocjonalnym. Przypomniał, że Podest już wcześnie zaapelowała, by zrezygnować sposród billboardów – co także niesie zbyt sobą nizsze wydatki dzieki kampanię. „Trzeba oszczędzać przy życiu publicznym, każdy taki gest wydaje sie byc przyjaźnie widziany przez jednostek, traktujemy to jako porzadny sygnał, który my pierwsi już daliśmy” – powiedział Dzikowski.

„Pan Napieralski wystosował apel, z kolei my będziemy kierowali się własną strategią i własnym rozumem” – tak az do inicjatywy szefa SLD odniósł się po piątkowej rozmowie z PAP szef Komitetu Wykonawczego PiS Joachim Brudziński. „Jestem ostatnim, który chciałby panu Napieralskiemu, czy swoim sztabowcom sugerować jak mają gospodarować własnymi pieniędzmi. Nie mój budżet, nie moja partia” – dodał.

Również szefowa sztabu Jarosława Kaczyńskiego Joanna Kluzik-Rostkowska mówiła wcześniej dziennikarzom po Sejmie, że każdy wraz z sztabów powinien sam decydować o kształcie własnej konfrontacji.

Szef klubu PSL Stanisław Żelichowski uważa, że oferta SLD to populizm. „Robimy swoje, nie patrzymy na Grzegorza Napieralskiego. Wolałbym, żeby kandydaci dzieki prezydenta mówili co chcą zrobić jak zostaną prezydentami, a nie zaakceptowac rzucali populistyczne hasełka” a mianowicie powiedział PAP Żelichowski, który kieruje komitetem honorowym Waldemara Pawlaka.

Polityk PSL podkreślił, że każdy sztab wyborczy wyda i tak tyle jak duzo uważa za stosowne, bowiem głównym celem wystawienia aspiranta jest osiągnięcie jak najbardziej odpowiedniego wyniku wyborczego. „To wydaje sie wartość nadrzędna” – zauważył. Żelichowski oświadczył jednocześnie, że PSL, jak niewielka wsad na pewno nie zaakceptowac wyda w kampanię Pawlaka nawet 5 mln zł, ale – zaznaczył – wcale nie to znaczy, że ugrupowanie popiera populistyczne hasła.

W piątkowej konferencji prasowej Napieralski pytany był ponadto metrów. in., lub b. prezydent Aleksander Kwaśniewski stanął już na czele jego komitetu honorowego. Odparł, że obecna wojna jest bardzo krótka, a komitety honorowe najczęściej powstają w trybie zwyczajnej kampanii wyborczej. W czwartek szef sztabu wyborczego przewodniczącego Sojuszu Marek Wikiński poinformował, że były prezydent pokieruje komitetem honorowym Napieralskiego.

„Na pewno będzie duża team wspierająca moją kampanię wyborczą. Aleksander Kwaśniewski chce stanąć na do niej czele jak i równiez ją organizować. Wiele osób już się zgłosiło, wśród nich znalazł się m. in. prezydent Krakowa Jacek Majchrowski” – powiedział Napieralski.

Komentując poparcie udzielone przez NSZZ „Solidarność” dla kandydatury szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich, Napieralski przyznał, że z jednej strony ów decyzja wydaje się jemu być rzeczywista, z pozostalej zaś zadziwia go.

Jakim sposobem wyjaśnił, związek jest prawicowy i zasklepialy, ciążył az do prezydenta Lecha Kaczyńskiego już wcześniej jak i równiez jakby naturalną drogą jest, że popiera jego brata. Ale też – jakim sposobem zaznaczył a mianowicie Jarosław Kaczyński jeszcze jak premier przygotował wiele liberalnych rozwiązań, które dla ludzi reprezentowanych przez „S” nie były najlepsze. Wymienił m. in. obniżenie zaplaty rentowej.

„Związki zawodowe sposród natury są lewicowe (… ), wierzę głęboko, że będą wspierały moją kampanię” – dodał.

Poinformował też, że Bartosz Arłukowicz, który jest przy jego sztabie „znaczącą postacią” został szefem grupy, która współpracuje z partiami jak i równiez organizacjami pozarządowymi czy środowiskami, które popierają jego kandydaturę. „Chcielibyśmy wokół tej rywalizacji zaprosić sluzace do współpracy wiele środowisk. Zanim nami tydzień pracowity po tej kwestii – powiedział.

Napieralski nie chciał dywagować, który sposród zastępców prezesa IPN winien pełnić swoim obowiązki.

„W kontekście ludzi decyzji kadrowych warto by było się zastanowić, by przy nastepnych nominacjach ważnych urzędników państwowych, szczególnie rzecznika praw obywatelskich, było pełne porozumienie wszelkich partii politycznych. My sluzace do takiej debaty jesteśmy przygotowani” – zaznaczył.

W czwartek Sejm uchwalił nowelizację ustawy o IPN, zgodnie z którą w przypadku śmierci urzędującego prezesa Instytutu, obowiązki przejmuje 1 z swoim zastępców, zdefiniowany przez marszałka Sejmu. (PAP)

epr/ hgt/ stk/ mrr/ mok/ mhr/