Mąż Pitery pozwał „Gazetę Polską” zbyt zarzut agenturalności

Category: odmienne
27 lipca, 2020

Mąż Julii Pitery, Paweł, żąda przeprosin i 500 tys. zł zadośćuczynienia od „Gazety Polskiej” zbytnio publikację o jego domniemanej współpracy z SB. Pozwani chcą oddalenia pozwu, dowodząc, że opisali tylko akta IPN na temat Piterze; według niego a mianowicie wybiórczo.

W piątek Sąd Okręgowy w Warszawie zebrał się dzieki pierwszym posiedzeniu w tej sprawie. Musiał ją odroczyć do 24 czerwca, poniewaz jeden sposród pozwanych nie zaakceptowac został powiadomiony o rozprawie. Na konkluzja pozwanych sąd przesłucha jako świadków doradcę prezesa IPN Jana Żaryna oraz b. szefa MSW Antoniego Macierewicza.

W 2004 r. „Gazeta Polska” przy artykule pt. „Pitera współpracował z SB” napisała, że w IPN są papiery o współpracy Pawła Pitery jako studenta szkoły filmowej w Łodzi. Powołując się na rejestr SB podano, że Pitera miał być pozyskany do współpracy wraz z kontrwywiadem jak TW „Piotr” w czerwcu 1980 r. Według esbeka „wyraził pan dobrowolną zgodę na współpracę”, a bezpieka uznała go za „cenny nabytek”. Przestał być pozyteczny jako TW w 1984 r. – pisała „GP”.

W pozwie o ochronę dóbr wlasnych Pitera (reżyser filmów dokumentalnych, m. in. o Janie Pawle II) zażądał przeprosin w „GP za „pomówienie przypisujące jemu tajną współpracę z SB” i wpłaty 500 tys. zł w cel społeczny. Przyznawał, że był nagabywany przez kontrwywiad i składano mu oferty współpracy, które kategorycznie odrzucił. Pozew podkreśla, że akta IPN stanowią wyłącznie dowód tego, że funkcjonariusz SB sporządził dany dokument, a nie tego, że przedstawione fakty miały miejsce.

Redaktor naczelny „GP” Tomasz Sakiewicz powiedział PAP, że czasopismo opublikowała jedynie dokumenty z IPN na temat. Pitery. „W niczym nie zaakceptowac przesądzaliśmy, czy był pan tajnym i świadomym współpracownikiem SB” – oświadczył. Zaznaczył, że „GP” zamieściła wraz z tekstem stanowisko samego zaciekawionego (zaprzeczał, aby był agentem).

Sakiewicz uważa, że żądanie 500 tys. zł zadośćuczynienia to „próba zastraszenia, by nikt nie opisywał sprawy”. „Proces wydaje sie o to, czy można pewien gatunek dokumentów publikować” – dodał.

„Pozwani opisali dokumenty wraz z IPN wybiórczo; z całości akt oskarzyciela ewidentnie wyplywa, że skutecznie odmawiał on współpracy wraz z SB” a mianowicie powiedział PAP pełnomocnik Pitery mec. Jerzy Naumann. „Ukrywając część dokumentów, pozwani dopuścili się zniszczenia człowieka” – dodał.

„Nie wiem, która jest cena wykończenia człowieka; my tak to oszacowaliśmy” – odparł Naumann, pytany o komentarz do słów Sakiewicza o „zastraszaniu” mediów wysokością zadośćuczynienia. „To, badz kwota zadośćuczynienia stworzy klopoty dla wydawcy, to jego problem, poniewaz powinien się zastanowić zanim publikacją szkalującego tekstu” – podkreślił prawnik.

Naumann dodał, że artykuł „GP” na temat. Pitery skrytykował niedługo potem na ludzi samych łamach Rafał Ziemkiewicz w tekście pt. „Też mi agent”; ten artykuł adwokat przedłożył sądowi.

Sam Pitera powiedział PAP, że nie okresla tezy, aby zamiarem autorów „GP” było zaszkodzenie swoim żonie. Po 2008 r. media podawały, że osobiscie Pitera planuje pozwać „GP” za tekst.

Współautorka inkryminowanego artykułu Dorota Kania wniosła do sądu o wezwanie na świadków prezesa IPN Janusza Kurtyki, Żaryna i Macierewicza. Sąd pytał Kanię, na jaką okoliczność mieliby oni zeznawać. Pozwana wyjaśniła, że Macierewcz jako kierownik MSW realizował w 1992 r. uchwałę lustracyjną Sejmu, Żaryn w charakterze b. szef pionu badawczego IPN pisał o „teczkach” SB, a Kurtyka jako prezes IPN zezwala mediom na dostęp do akt Instytutu. Jako biegłego od momentu akt SB Kania potrzebuje zaś powołać wiceszefa pionu lustracyjnego IPN Piotra Gontarczyka (współautora książki IPN o domniemanej współpracy Lecha Wałęsy z SB w latach 70. ).

Mec. Naumann wniósł o nieprzesłuchiwanie ludzi świadków, bowiem „tezy dowodowe pozwanej nie dotyczą przedmiotu tego procesu”. „Akta IPN nie zawierają żadnych dowodów współpracy oskarzyciela z SB, w związku z naszym zgłoszone dane zmierzają az do zastąpienia materiałów z dokumentów interpretacjami świadków” – podkreślił Naumann, który był też przeciwny powoływaniu Gontarczyka jak biegłego. Wedlug adwokata, Kani chodzi o przedłużanie procesu.

Sąd postanowił, że przesłucha Żaryna jak i równiez Macierewicza, natomiast Kurtykę – w zależności od przesłanych akt. W wniosek Naumanna sąd zwrócił się też do IPN o przesłanie wszystkich akt nt. Pawła Pitery; pozwani nie oponowali przeciw temu.

Pierwotnie Pitera żądał wpłaty ewentualnego zadośćuczynienia na rzecz fundacji dziennikarskiej, która jednak została zlikwidowana. Teraz ten punkt pozwu zmieniono: pieniądze miałyby zasilić warszawskie hospicjum dla dzieci. (PAP)

sta/ itm/ jra/

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy