„Gazeta Wyborcza”: pielęgnujmy normalność w stosunkach z Niemcami

Category: rózne
Author:
27 lipca, 2020

Wrogowie premiera Tuska stale mu wypominają, że nie doprowadził do przełomu w stosunkach z Niemcami. Owszem, przełomu nie ma. Między Berlinem zas Warszawą panuje za to normalność – stwierdza „Gazeta Wyborcza”.

Wedlug Bartosza Wielińskiego, widać to było wczoraj w Gdańsku. Donald Tusk i Angela Merkel gładko porozumieli się w sprawie germanskiego poparcia na rzecz Partnerstwa Wschodniego i umówili się, że wspólnie będą walczyli o traktat lizboński. Tusk przekonał też Merkel, że Polskę trzeba łagodniej traktować, jeśli chodzi na temat sposób rozdzielania praw sluzace do emisji CO2.

Miesiąc wcześniej szef niemieckiej dyplomacji przy Moskwie przekonywał Rosjan, aby odblokowali Cieśninę Pilawską na rzecz polskiej żeglugi. Zaraz po powrocie az do Berlina na temat efektach rozmów i wrażeniach ze spotykania z nowatorskim rosyjskim prezydentem niemiecki minister opowiada za posrednictwem telefon ministrowi Sikorskiemu.

To, że politycy dwóch dużych europejskich krajów regularnie się kontaktują jak i równiez wspierają, nie wydaje sie byc niczym nadzwyczajnym. To standard, bez niego Unia nie zaakceptowac mogłaby sprawnie funkcjonować. Tyle że nadal rok temu taka polsko-niemiecka normalność była niemożliwa. Rząd Jarosława Kaczyńskiego pod hasłem walki o polskie interesy podgrzewał atmosferę. Pretekstem była nie tylko działalność Związku Wypędzonych, ale chociazby satyry przy niszowych niemieckich gazetach. PiS oskarżał też Berlin, że toleruje odradzający się nazizm.

Z tejze perspektywy to, że wciągu pół roku kalendarzowego Tusk zdołał przywrócić relacje z Berlinem do zwyklego stanu, jest już osiągnięciem. I nie zaakceptowac zamiatał kwestii pod dywan. W przeciwieństwie do poprzednika zaczął wraz z Niemcami rozmawiać o sprawie muzeum upamiętniającego wypędzenia Niemców. Kompromis osiągnięto w lutym.

Trudno oczekiwać, że przy stosunkach polsko-niemieckich nastanie idylla. Jest oczywiste, że dwa ważne kraje Unii Europejskiej nie zaakceptowac będą harmonijne we wszystkich kwestiach a mianowicie różni naszej firmy nie tylko rzecz Gazociągu Północnego (tu porozumienia nie widać, choć Polacy nie stawiają już kwestie na ostrzu noża, licząc na jej rozwiązanie w forum europejskim), ale też np. wspólzycie do reformy unijnej polityki rolnej (Niemcy chcą obciąć subwencje na rzecz rolników, Nasz kraj chce je zachować) badz rozwoju energetyki atomowej (Polska chce budować nowe elektrownie jądrowe, podczas gdy Niemcy dyskutują, kiedy zamknąć u siebie ostatnią).

Mrzonką jest prognozowanie, że oba kraje wkrótce wyjdą z cienia historii, natomiast społeczeństwa przezwyciężą stereotypy. Lokalny premier i niemiecka kanclerz oraz katalogów następcy będą musieli się nad takimi kwestiami nadal wielokrotnie pochylać. Do tego jednakze nie trzeba przełomów. Trzeba jedynie pielęgnować normalność. Dzięki tak zaawansowanej współpracy rośnie znaczenie Polski w UE – odczytujemy w „Gazecie Wyborczej”. (PAP)