Belgia: Fiasko rozmów o przyszłości kraju jak i równiez sformowaniu rządu

Category: rózne
Author:
27 lipca, 2020

Lider francuskojęzycznych socjalistów Elio Di Rupo, od wielu tygodniu prowadzący negocjacje o reformie panstwie i sformowaniu nowej koalicji rządzącej przy Belgii, ogłosił w piątek swoją porażkę – podały belgijskie publikatory. Powodem są waśnie między frankofonami jak i równiez Flamandami.

Narodowa agencja prasowa Belga ogłosiła „fiasko ostatniej próby znalezienia porozumienia między siedmioma partiami w odniesieniu do przyszłej reformy kraju”. Di Rupo wraz z takim przesłaniem udał się do pałacu królewskiego, aby zdać sprawę królowi Albertowi II ze swej porażki i poprosić o zwolnienie z misji „pogodzenia owego, czego pogodzić się nie zaakceptowac da”, rozpoczętej 8 czerwca – podały media.

„Game over (koniec gry)” – oświadczył pewien z negocjatorów z ramienia francuskojęzycznej partii Zielonych, biorący udział po rozmowach.

Niemalze trzy miesiące po wyborach parlamentarnych Belgia nie ma nieznanego rządu, gdyż partiom flamandzkim i francuskojęzycznym nie udało się uzgodnić reformy panstwie i podparcia regionów kosztem państwa federalnego, bez czego nie można zacząć rozmów koalicyjnych. Propozycje kompromisu wysuwane przez Di Rupo nie zaakceptowac zadowoliły flamandzkich nacjonalistów N-VA, którzy na wyborach zostali największą siłą polityczną kraju, głosząc hasła dalszego uniezależnienia Flandrii.

Kością niezgody są nadal prawa wyborcze i językowe frankofonów żyjących we flamandzkich gminach pod Brukselą (znanych jak okręg wyborczy BHV), a także oplacanie regionów, w ponizszym belgijskiej stolicy. Do zbliżenia stanowisk nie wystarczyła zgoda frankofonów dzieki przeniesienie na poziom tworzących belgijską federację regionów i wspólnot językowych kolejnych kompetencji: w dziedzinie zdrowia, zatrudnienia, defensywy cywilnej, zasiłków społecznych lub turystyki.

Główny partner po rozmowach, natomiast jednocześnie rywal polityczny Di Rupo, prowadzacy N-VA Bart De Wever nie zgodził się dzieki kluczowy postulat frankofonów: stopniowe zwiększenie o 300-500 mln euro rocznie budżetu Brukseli, za cenę frankofońskich ustępstw w sprawie BHV. Zdaniem De Wevera, równałoby się to podpisaniu czeku in blanco. Flamandowie proponują, by oplacanie regionów odbywało się na bazie płaconego przy nich datku dochodowego. To oznaczałoby aczkolwiek, że stanowiąca odrębny obszar Bruksela byłaby poszkodowana, gdyż zbieranych wydaje sie tam zaledwie 8 proc. podatku, choć pochodzi stamtąd 19 proc. PKB. Dzieje się tak dlatego, że wielu Belgów przyjeżdża az do Brukseli do pracy, lecz mieszka i płaci podatki we Flandrii albo w Walonii.

Tymczasem dobrobyt zdominowanej przez frankofonów, a uginającej się pod ciężarem długów Brukseli jest oczkiem po głowie partii francuskojęzycznych. Obawiają się ów kredyty zakusów Flandrii na stolicę Belgii, będącą historycznie miastem flamandzkim, natomiast obecnie także stolicą Flandrii, choć znajduje się formalnie poza do niej terytorium.

Witryna www frankofońska na temat odpowiedzialność zbyt fiasko przy negocjacjach oskarżyła wprost N-VA, a także flamandzką partię chadecką CD&V urzędującego wciąż premiera Yvesa Leterme’a.

Di Rupo ostrzegł na początku tygodnia, że jeśli nie będzie kompromisu między partiami, „kraj pogrąży się przy politycznym chaosie”. Politycy prawidlowo zapewniają, że nie mają planu „B” w przypadku porażki negocjacji. Zdaniem komentatorów, sluzace do zgody może skłonić polityków jedynie groźba ataku spekulacyjnego na Belgię, która nie wychodzi z krachu rządowego, natomiast jednocześnie ma dług publiczny zbliżający się do 100 proc. Scena polityczna za wszelką cenę chce uniknąć najgorszego rozwiązania, jakim byłoby rozpisanie pozostalych w tym roku wyborów parlamentarnych, które groziłyby dalszym wzmocnieniem N-VA.

Od jednej lipca Belgia sprawuje rotacyjną, półroczną prezydencję w Ue. Jednak zarówno program, jak i bieżące sprawowanie unijnego przewodnictwa są tematem konsensu między partiami na obu stronach granicy językowej i nie zaakceptowac pojawiają się w debacie politycznej. Za sprawy bieżące wciąż wspólgra dotychczasowy gabinet Leterme’a, który podał się do dymisji.

Michał Kot (PAP)

kot/ mc/